MODUŁ 0 - Przygotowanie do startu! 3... 2... 1...
MODUŁ 1 – Czy WordPress jest w ogóle dla mnie?
MODUŁ 2 - MYŚLENIE, czyli szykujemy się do starcia! ;)
MODUŁ 3 – Ogarniamy DZIAŁKĘ i tabliczkę z adresem
MODUŁ 4 – Działka jest. Czas na DOM, drzewo i…
MODUŁ 5 – Dodajemy TREŚCI, czyli niech wreszcie coś zacznie się dziać

5.4. Powiew średniowiecza – edytor klasyczny

Zanim w WordPressie na stałe zadomowił się i zdobył jako taką sympatię Gutenberg, powszechnie używanym edytorem, czyli po prostu narzędziem do tworzenia notek blogowych i podstron, był klasyczny edytor.

Klasyczny edytor działa(ł) na innej zasadzie niż Gutek – nie układa się w nim treści i obrazków jak klocuszki, tylko pisze się i przeplata tę pisaninę obrazkami zupełnie jak w starym dobrym Wordzie albo dokumentach Google Docs:

Klasyczny edytor w WordPressie - notka na blogu
Przykładowy wpis stworzony w klasycznym edytorze

Wiele osób kochało go niesamowicie i unikało przesadki na Gutenberga z uporem godnym lepszej sprawy, ale to była chyba taka miłość z przyzwyczajenia, wiecie, bo wspólny kredyt, dziecko i w ogóle co ludzie powiedzą 😉 Przejście na Gutka oznaczało, że trzeba się nauczyć czegoś nowego, a to pewien wysiłek.

No to po co cokolwiek zmieniać?

Czemu teraz w ogóle obchodzi nas klasyczny edytor?

Możecie się nad tym zastanawiać – skoro Gutenberg już rządzi na dobre w WordPressie, to po co w ogóle napomykać o klasycznym edytorze?

Ano wspominam o nim i pokazuję go dlatego, że jeszcze gdzieniegdzie w WordPressie go spotkacie.

Miejscem najbardziej zauważalnym, choć tylko dla tych, który na WordPressie planują później postawić sklep, będą strony produktówopisy produktów to jeszcze królestwo starego, klasycznego edytora i właśnie za jego pomocą się je tworzy pisząc tekst…

Klasyczny edytor w WordPressie - produkt z tekstem w WooCommerce
Przykładowy produkt z opisem w klasycznym Edytorze

…a czasem przeplatając go obrazkami:

Klasyczny edytor w WordPressie - produkt z tekstem i zdjęciami w WooCommerce

Innym punktem, w którym zetkniecie się z klasycznym edytorem, będą komentarze. Odpowiadając na komentarz lub edytując jakiś istniejący także zobaczycie klasyczny edytor, choć w nieco bardziej surowej odsłonie (zamiast znanego przycisku do pogrubiania będzie taki trochę bidniejszy przycisk z literką b, itp., ale generalnie większość opcji będzie zachowana :))

Klasyczny edytor w WordPressie - komentarze na blogu na WordPress

W zależności od tego, jaki motyw wybierzecie w dalszej drodze oraz jakich wtyczek rozszerzających możliwości WordPressa użyjecie, klasyczny edytor może się też pojawiać w innych miejscach. W moim sklepie z biżuterią mam na przykład możliwość tworzenia tak zwanych bloków HTML (mniejsza o to do czego i po co, i tak Wam się to nie przyda :)) i one powstają właśnie w klasycznym edytorze:

Klasyczny edytor w WordPressie - blok HTML

Odpowiedzialny za to jest motyw, którego tam używam (trochę starawy i zdecydowanie zbyt kombajnowaty).

W motywie Astra, który Wam proponowałam na początek WordPressowej przygody, raczej takich niespodzianek nie ma się co spodziewać – jeśli już są jakieś tajemnicze zakamarki, zwłaszcza w wersji PRO motywu, to rządzi tam już Gutenberg, bo twórcy Astry bardzo mocno na Gutka stawiają (i chwała im za to :))

Dwa edytory na jednej stronie?

Czy zatem jest tak, że obecnie w WordPressie spotkamy dwa rodzaje edytora?

A i owszem 😀

Może się wydawać, że będzie to trochę pokręcone przy robocie, ale niekoniecznie. Zanim na dobre zobaczycie klasyczny edytor (na przykład po zmontowaniu sklepu), Gutenberga będziecie mieć już w jednym paluszku i nawet nie zauważycie, jak mentalnie przestawiacie się z jednego na drugi.

Pestka, serio! 🙂

Czy da się zrezygnować z Gutenberga?

No niby tak, niby się da – można zainstalować wtyczkę Klasyczny edytor (tu instrukcja ze starej edycji kursu, ale wciąż aktualna), która sprawi, że Gutenberg zostanie wszędzie w WordPressie zastąpiony starym edytorem.

Biorąc pod uwagę, że to wtyczka, której używa obecnie ponad 5 milionów stron na WordPressie – można odnieść wrażenie, że ludzie nienawidzą Gutenberga i gdy tylko się da, uciekają od niego gdzie pieprz rośnie. Dla niektórych jest to w ogóle pierwszy krok po zainstalowaniu WordPressa 😀

Dołączyć do nich czy nie dołączać?

Czy WARTO rezygnować z Gutenberga na rzecz klasycznego edytora?

Jak zapewne mogliście wyczuć w moich wcześniejszych słowach – do mnie Gutenberg przemawia jednak znacznie bardziej niż klasyczny edytor. Ludzie sięgają po ten drugi z lenistwa, bo po co uczyć się nowego, skoro stare jakoś tam działa… (kto tego nie zna, niech pierwszy rzuci kamieniem ;))

No i z przyzwyczajenia – nawet wchodząc do hipermarketu po przemeblowaniu i zamianie kolejności działów człowiek się czuje trochę zagubiony, a co dopiero wchodząc w nowy edytor, jeśli się dobrze znało stary (“Rany, gdzie to jest? Przecież zawsze było tutaj?”, “Hej! Przecież to się robiło w innym miejscu!”)

Trzeba jednak pamiętać o kilku faktach:

  1. Możliwość korzystania z klasycznego edytora (przywracania go wtyczką Klasyczny edytor) nie będzie trwała wiecznie. Generalnie przyszłością WordPressa jest Gutenberg, tu sprawa jest postawiona jasno, ale twórcy WordPressa to nie skarbówka, która daje dwa tygodnie na wdrożenie nowych zasad 😉
    Tu taki “okres przejściowy” między edytorami trwa już kilka lat, więc naprawdę jesteśmy potraktowani łagodnie, ale warto brać pod uwagę, że kiedyś się skończy. Do rozważenia, czy jest sens stawać się mistrzem Klasycznego edytora, który zaraz (zaraz lub nie aż tak zaraz, ale w którymś momencie tak) zniknie;
  2. Oswojenie się z Gutenbergiem i tak nas w związku z tym nie minie – jeśli nie mamy przyzwyczajeń ze starych WordPressów, przez które Gutek zdaje nam się nieznośny, lepiej po prostu uczyć się już tylko jego, a nie zamulać wśród staroci 😉
  3. Gutenberg daje możliwości, których klasyczny edytor by nam nie dał, a w każdym razie nie, jeśli nie znamy HTMLa. Zobaczcie, jakie ładne treści można tworzyć za pomocą Gutenberga (w klasycznym edytorze było to praktycznie niemożliwe bez nadmiernych wygibasów):
Film ekipy WordPressa, pokazujący możliwości edytora blokowego przy jego prowadzeniu – teraz są jeszcze większe!

Ja sama żegnanie się z klasycznym edytorem i zaprzyjaźnianie z Gutkiem polecam od prawie 3 lat z pełnym przekonaniem, choć…

…może się to wydawać żartem, biorąc pod uwagę, że ze wszystkich moich stron (a trochę ich jest), aż 4 z niego nie korzystają 🙈. Ale to nie z niechęci, a z braku czasu oraz częściowo także z braku… możliwości.

Gutenberg – czy coś może stanąć na drodze tej miłości? 😉

Bo, o czym trzeba jeszcze wspomnieć, to fakt, że czasem to motyw wymusi na Was rezygnację z Gutka 💔 (oczywiście nie polecona Wam Astra, ale wiele innych, o czym jeszcze będę trąbić).

Zdarzają się bowiem motywy, które mają wbudowane innego pochodzenia, zaawansowane (i ultraciężkie…) “edytory blokowe”. Takie bardziej wypasione i dobyczone “gutenbergi”.

Te edytory, niestety, nie zawsze dogadują się z Gutenbergiem i czasem Gutka trzeba wyłączyć, żeby motyw z własnym wbudowanym “builderem” (czyli właśnie edytorem blokowym) działał poprawnie.

Z bólem muszę przyznać, że tak jest właśnie w przypadku tych moich 4 stron 😭 Pewne jest, że gdy tylko znajdę sporo (niestety!) nadspodziewanie wolnego czasu, do każdej z tych stron przysiądę, zmienię im motywy i będę posługiwać się już lekkim i przyjaznym Gutenbergiem, ale póki co – są ofiarą starych, przedGutkowych dziejów.

I niby da się z tym żyć, bo wszystkie moje sklepy przecież istnieją, działają i sprzedają, a jednak mnie to uwiera, bo z Gutenbergiem byłyby szybsze i łatwiejsze w edycji.

Plus jest jednak niewątpliwy: widząc, w jaką stronę rozwija się cały czas WordPress mam graniczące z pewnością przekonanie, że kompatybilność motywów z Gutenbergiem, nawet takich kombajnów jak moje, jest tylko kwestią czasu, i to raczej krótszego, niż dłuższego 🙂

Nie zadaję więc pytania, które zadawałam w poprzedniej edycji kursu:

Który edytor w WordPressie wybierasz?

…bo liczę, że wszyscy zaprzyjaźnicie się z Gutenbergiem – naprawdę warto 🙂

Przewiń do góry