MODUŁ 0 - Przygotowanie do startu! 3... 2... 1...
MODUŁ 1 – Czy WordPress jest w ogóle dla mnie?
MODUŁ 2 - MYŚLENIE, czyli szykujemy się do starcia! ;)
MODUŁ 3 – Ogarniamy DZIAŁKĘ i tabliczkę z adresem

3.2. Co to jest hosting i po co mi on?

OK, jesteśmy po module 1 i 2, pomysł na stronę już mamy, treści i obrazy też, wiec czas je gdzieś umieścić.

Gdzie?

No właśnie…

Normalnie gdybyś chciała pokazać komuś zdjęcia czy jakiś dokument tekstowy, ale bez korzystania z internetu, po prostu nagrałabyś mu je na pendrive. Albo na płytę, albo na dysk zewnętrzny, albo od biedy – zapisałabyś te pliki na dysku twardym swojego komputera i zawołała tego kogoś do ekranu 😉

Wiesz w każdym razie, że dane, czy to zdjęcia, czy teksty, muszą być gdzieś fizycznie zapisane.

Dla siebie możesz zapisać je na własnym kompie, komuś, kto jest fizycznie pod ręką, możesz udostępnić na jakimś nośniku, choćby na pendrivie właśnie (choć ręka do góry, kto pamięta jeszcze dyskietki 3,5-calowe? :D), ale jak udostępnić te dane (zdjęcia, teksty, cokolwiek) komuś, kto jest daleko?

Jasne, no przez Internet, ale połączenie internetowe to jest metoda pobrania tych danych, w uproszczeniu (tak jak rzut dyskietką przez okno, gdy chcesz ją komuś przekazać), ale gdzie one będą ZAPISANE, żeby je pobrać przez ten Internet?

Gdzie zapisać stronę internetową, aby każdy mógł ją zobaczyć?

Teoretycznie dane strony internetowej, to znaczy jej cała zawartość, mogłyby sobie być na Twoim komputerze, no bo czemu nie.

Ale teraz pomyśl, że umieszczasz swoje obrazy, teksty czy nawet po prostu całą swoją stronę internetową u siebie na komputerze i absolutnie każdemu na świecie pozwalasz się z nim łączyć (bo przecież o to nam chodzi, gdy publikujemy coś w necie), żeby mógł sobie zerknąć na to, co jest na Twoim dysku twardym (czyli na tę stronę właśnie)… No śmiem twierdzić, że nie czekałabyś długo, aż ktoś mniej sympatyczny zrobiłby z tego zły użytek i zerknął nie tylko na stronę, ale też wykradł dane, zniszczył, nie mówiąc już o tym, że taki zwykły domowy komp mógłby paść pod naporem ruchu wieeeelu ludzi na raz.

Dlatego nie używamy do takich rzeczy SWOICH kompów 😁

No to skoro nie chcemy udostępnić dysku naszego własnego komputera całemu światu, musimy sobie znaleźć dysk jakiegoś innego komputera, który możemy całemu światu udostępnić bez obaw.

I właśnie po to płacimy za hosting 😀 Ta-dam!

Co to jest zatem ten hosting?

Firma hostingowa to jest taka firma, która ma strasznie dużo wypasionych komputerów i wypożycza je ludziom po kawałku, żeby mogli sobie tam zapisywać dane w postaci swoich stron internetowych i udostępniać je całemu światu.

Ponieważ znają się na rzeczy bardzo dobrze, wiedzą jak te swoje komputery zabezpieczyć, żeby byle pierwszy lepszy Ziutek ze złymi zamiarami się do nich nie dobrał, i wiedzą też co tam w nich poustawiać, żeby niestraszne im były jednoczesne odwiedziny mnóstwa osób 🙂

W ten sposób na swoim kompie możemy trzymać nasze prywatne rzeczy, do których chcemy mieć dostęp tylko my, a jednocześnie, mając hosting w jakiejś firmie hostingowej, mamy też wypożyczony kawałek komputera, z którym może się bezpiecznie łączyć cały świat i z którego dane możemy na cały świat udostępniać 🙂

Fajnie, nie?

Innymi słowy hosting (czasem w uproszczeniu przez niektórych zwany serwerem, choć to nie to samo 🙂 – serwer to już jakby cała maszyna, a hosting to usługa wynajęcia jej kawałeczka – bo zazwyczaj tylko kawałeczka nam trzeba)) to nie jest żadne abstrakcyjne pojęcie, jak radość, zimno albo rozczarowanie 😉 tylko fizyczny kawałek porządnego sprzęta, który można przyjść, dotknąć i on stoi i sobie jest 😀

To znaczy oczywiście nie może sobie go ot tak dotykać każdy Staszek z ulicy, bo nad tymi komputerami, które pełnią rolę serwerów, się trzyma naprawdę porządną pieczę i zabezpieczenia są jak w Fort Knox 😀 Ale ogólnie chodzi mi o to, że taki serwer to jest po prostu fizyczna rzecz, komputer, a my, wykupując na rok hosting, wykupujemy sobie tak naprawdę prawo do korzystania przez rok z kawałka tego superkomputera, wgrywania tam swoich danych i udostępniania ich ludziom. Możemy na tym “naszym” kawałku trzymać strony internetowe, ale możemy też na przykład trzymać pocztę e-mail 🙂 (możemy oba na raz! :))

A skąd go wziąć? Ten cały hosting?

O tym będzie w detalach dalej 🙂

Przewiń do góry