MODUŁ 0 - Przygotowanie do startu! 3... 2... 1...
MODUŁ 1 – Czy WordPress jest w ogóle dla mnie?
MODUŁ 2 - MYŚLENIE, czyli szykujemy się do starcia! ;)
MODUŁ 3 – Ogarniamy DZIAŁKĘ i tabliczkę z adresem
MODUŁ 4 – Działka jest. Czas na DOM, drzewo i…
MODUŁ 5 – Dodajemy TREŚCI, czyli niech wreszcie coś zacznie się dziać
MODUŁ 6 - BACKUPUJEMY, ZANIM ZEZPSUJEMY ;)
MODUŁ 7 - MOTYWY, CZYLI PEŁEN MAKE-UP DLA STRONY
MODUŁ 8 - WTYCZKI, CZYLI CO JESZCZE MOŻEMY ODPICOWAĆ

4.4. Nadeszło nieuniknione, czyli instalacja WordPressa – łatwiej się nie da!

Kurs WordPress - jak najłatwiej zainstalować WordPressa?

Oto lekcja, w której wreszcie będziemy instalować WordPressa!

Najzabawniejsze, że wszystkim się wydaje, że to jest nie wiadomo jak trudne, a prawda jest taka, że sama instalacja – tak technicznie – to jest bułka z masłem i 5 minut roboty. I jest niczym w porównaniu do całej reszty spraw, które musimy ogarnąć stawiając stronę, jak choćby ustalenie strategii dla strony lub choćby najprostsze (a wcale nie takie proste!) wyklarowanie jej celu 🙂

Ja Wam pokażę instalację sposobem najprostszym z możliwych, za pomocą narzędzia Softaculous Apps Installer, które (szczęśliwie!) dostępne jest na Smarthoście 🙂

Jeśli Wasz hosting nie posiada takiego instalatora, zupełnie się nie przejmujcie. Instalację WordPressa tradycyjną metodą – na piechotę – pokażę w kolejnej lekcji 🙂

Do roboty!

Instalacja WordPressa dla zielonych, na skróty – autoinstalatorem 🥰

Jeśli macie tego farta i Wasz hosting to Smarthost, to wskakujecie do cPanelu i tam klikacie w opcję Softaculous Apps Installer:

Jak najłatwiej zainstalować WordPressa? Instalacja za pomocą Softaculous Apps Installer

Tu w zasadzie zostaniemy poprowadzeni jak za rączkę.

Na ekranie wyboru aplikacji możliwych do zainstalowania kierujemy swój wzrok na WordPressa i naduszamy przycisk Instaluj. Z luzem, bo to jeszcze samo w sobie niczego nie zainstaluje 🙂

Jak najłatwiej zainstalować WordPressa? Instalacja za pomocą automatycznego instalatora

Najpierw będzie trzeba wypełnić parę pól na informacje 🙂

W pierwszej kolejności rzucamy się na trzy pola pod poleceniem Wybierz URL instalacji i tam:

  • w polu Wybierz protokół wybieramy https:// – to ważne, bo bez tego certyfikat SSL (zielona kłódeczka) nie będzie działał należycie i ogólnie sporo będzie potem odkręcania 🙂
  • w polu Wybierz domenę wybieramy swoją domenę – docelową albo roboczą, w zależności czy tworzycie od razu stronę pod docelowym adresem, czy stawiacie stronę na boczku 🥓
  • w polu W katalogu usuwamy wszystko, co tam jest, a będzie tam na 99,9% wpisane wp. Trzeba to usunąć, bo jeśli zostawiłabym tam wpisane wp, to moja strona byłaby dostępna pod adresem https://blinkthething.pl/wp a nie https://blinkthething.pl
    🥓 Uwaga: jeśli tworzysz stronę na boczku, to wręcz przeciwnie – wpisz tam sobie coś, na przykład swoją domenę (bez kropki i rozszerzenia) – wtedy adres Twojego roboczego WordPressa będzie w stylu https://nicniewybuchnie.smarthost.pl/blinkthething co nie ma większego znaczenia, bo i tak nikt poza Tobą nie będzie go oglądał, a pozwoli Ci to zachować porządek w katalogu z plikami (w public_html znaczy)
Jak najłatwiej zainstalować WordPressa? Instalacja za pomocą automatycznego instalatora - dane strony

Przechodzimy niżej i tam uzupełniamy po kolei:

  • Nazwa Księgi Gości – to jest w ogóle śmiechowe tłumaczenie i nie o żadną księgę gości tu chodzi tylko o nazwę strony, jej tytuł – ten, który się pojawi tam, gdzie logo, zanim dodacie logo (o ile będziecie dodawać logo:D). Coś trzeba wpisać, ale można to potem zmienić, więc to nie temat nieodwracalny 🙂
  • Opis podcastu – to już w ogóle jest tłumaczenie spod znaku WTF?!?, bo nie wiem skąd się podcast wziął w tym miejscu. Generalnie w to pole wpisujemy slogan, czyli to, co się wyświetli po tytule, po myślniku. Podobnie jak tytuł – można go potem zmieniać ile dusza zapragnie, więc bez stresu 🙂
  • Nazwa użytkownika – to nazwa użytkownika, który będzie administratorem. Jest używana do logowania, więc lepiej wywalić domyślne admin, a wstawić coś trudniej zgadywalnego. Zrobimy potem tak, że nie będzie tego widać dla ludzi (będzie widać coś innego, co sami ustalicie), więc można śmiało popuścić wodze wyobraźni i wpisać coś niezgadywalnego niczym mocarne hasło. Dozwolone znaki to literki, cyfry, @, _ (podkreślnik), . (kropka), – (myślnik/minus), spacja. Serio, można używać spacji i nawet warto (ciekawscy, którzy myślą czemu warto, mogą pogooglać w tym kontekście hasła sanityzacja i nicename [nie nickname] :))
  • Hasło administratora – niech będzie supertrudne, z literkami dużymi i małymi, z cyframi i znakami specjalnymi. Wiem, że to potem upierdliwe do wpisywania, ale zawsze polecam wtedy menadżer haseł na komputerze – wtedy wpisywanie i zapamiętywanie haseł nas nie interesi, bo robi się samo 🙂 Ja używam KeePassa, ale jest ich do wyboru sporo 🙂
  • E-mail administratora – tu nasz e-mail w domenie 🙂 (po coś go w końcu utworzyliśmy 🙂
    🥓 Dla tych, którzy tworzą stronę na boczku – dajemy oczywiście jakiś inny Wasz mail, skoro nie macie jeszcze takiego w domenie 🙂
Jak najłatwiej zainstalować WordPressa? Instalacja za pomocą automatycznego instalatora - dane do logowania

W kolejnej sekcji to już błahostki 🙂 Wybieramy język WordPressa oraz upewniamy się, że nie mamy zaznaczonego żadnego ptaszka w sekcji Select Plugin(s):

Jak najłatwiej zainstalować WordPressa? Instalacja za pomocą automatycznego instalatora - język witryny

Teraz zostanie nam już tylko do rozpykania część z zaawansowanymi opcjami.

Taaaakkk… Tacy jesteśmy zaawansowani, a co! 😀

Nazwa bazy danych – tu zwykle będzie coś w rodzaju pięciu znaków w postaci cyferek i literek. Można je zostawić, bo są losowe, czyli git, a można zmienić na inne tak samo losowe. Chodzi o to, żeby jakiemuś typowi spod ciemnej gwiazdy było jak najtrudniej zgadnąć co myśmy tu nawpisywali 🙂

To samo z ustawieniem Prefiksu tabeli. Nie musicie nawet wiedzieć, co to jest (może przyjdzie na to czas, jeśli Was temat wciągnie, a może nie – da się bez tego żyć :D), ale ważne, żeby tam raaaaczej nie wpisywać wp_, bo to domyślny prefiks, wiec łatwy do zgadnięcia. Softaculous tam zwykle dokleja od siebie jeszcze jakieś dwie literki, tak że są cztery, wiec można te cztery zostawić, a można zamienić na jakieś inne – jak komu fantazja podpowiada 🙂 Zostawcie sobie tylko ten podkreślniczek na końcu (dla czytelności, którą kiedyś docenicie, jeśli będziecie grzebać w bazie danych, albo i nie, jeśli nie będziecie :))

Na samym końcu możemy podać e-mail, jeśli chcemy dostać na niego info o zainstalowaniu WordPressa (podchwytliwe miejsce – już po przycisku Instaluj :D), a potem trzeba już tylko odpalić rakiety, klikając niebieskie Instaluj:

Instalacja WordPressa za pomocą instalatora - baza danych i prefiks tabel bazy danychwac-wordpress-najlatwiej-instalatorem-automatyczne-aktualizacje

I teraz zacznie się dziać magia, to znaczy WordPress sam się zainstaluje, z uwzględnieniem danych, które mu zapodaliśmy.

Potrwa to pół minuty, może minutę i cały czas będzie widać na ekranie pasek postępu:

Jak najłatwiej zainstalować WordPressa? Instalacja za pomocą automatycznego instalatora - przebieg instalacji

Gdy instalacja WordPressa się zakończy, przywita nas nowy ekran z gratulacjami.

W treści komunikatu będzie adres naszej nowej strony – on nie jest dla nas zaskoczeniem 😀

Ale będzie też drugi adres – adres strony łamany przez wp-admin – ten warto zapamiętać lub zapisać, bo to adres, pod którym będziemy się logować do panelu administracyjnego WordPressa, czyli do (jak to się zwie w WordPressowym świecie) Kokpitu 😀

Kokpit na nazwę zaplecza mi się bardzo podoba, bo brzmi co najmniej jak w jakiejś rakiecie albo wypasionym myśliwcu. Elegancko 😀

Do Kokpitu da się wejść także alternatywną drogą przy pomocy Softaculousa. Wracamy wtedy do niego klikając logo w okolicach lewego górnego rogu (a nie przycisk Return to WordPress Management, choć tak by się z nazwy prosiło – to nie jest jakieś miejsce, które nam coś popsuje, ale po prostu jest tam znacznie mniej czytelnie zarządzać WordPressem i nie ma wszystkich opcji :))

Jak najłatwiej zainstalować WordPressa? Instalacja za pomocą automatycznego instalatora - adres logowania do panelu administracyjnego

Po wejściu w panel Softaculousa klikamy kafelek Instalacje:

Jak najłatwiej zainstalować WordPressa? Instalacja za pomocą automatycznego instalatora - spis instalacji

i wyświetlą nam się wszystkie instalacje (WordPressowe, ale nie tylko), które mamy na hostingu 🙂

Jeśli mamy jedną, będzie jedna, ale jeśli mamy więcej – będą w kolejnych wierszach – każda instalacja w jednej linijce.

Z tego poziomu możemy kliknąć w adres strony i zostaniemy na nią szybciutko teleportowani, oraz możemy kliknąć w hipka (dla tych, którzy nie układali lego i nie wiedzą, co to hipek, względnie: nazywali hipki ludzikamihipek to taki ten mały człowieczek ;)) i wtedy zostaniemy automatycznie zalogowani jako administratorzy w panelu WordPressa, bez podawania hasła czy nazwy użytkownika.

Pamiętacie jak mówiłam, że kto ma dostęp do cPanelu, ten ma władzę? 😀

No, to widzicie, że nie żartowałam. Jak się wbijecie do cPanelu, to już wszędzie macie dostęp bez stukania haseł: i do poczty, i do plików na serwerze, i do baz danych, i nawet do wszystkich WordPressów 🙂

Jak najłatwiej zainstalować WordPressa? Instalacja za pomocą automatycznego instalatora - logowanie przez cPanel

Ale jak wspominałam: do logowania można też całkiem tradycyjnie użyć adresu mojadomena.pl/wp-admin i wpisać stosowne dane w formularzu logowania, który się zmaterializuje na ekranie:

Jak najłatwiej zainstalować WordPressa? Instalacja za pomocą automatycznego instalatora - logowanie do WordPressa

Po zalogowaniu, jakąkolwiek metodą byśmy tego nie dokonywali, przywita nas kokpit, a w nim czasem wiadomość powitalna (a czasem nie). Jeśli będzie, można ją zamknąć krzyżykiem, bo zajmuje dużo miejsca, a po przeczytaniu nie jest w sumie do niczego potrzebna 🙂

Jak najłatwiej zainstalować WordPressa? Instalacja za pomocą automatycznego instalatora - wnętrze panelu administracyjnego - kokpitu

O tym, co znajduje się w kokpicie i co się gdzie robi będziemy jeszcze gadać w osobnej lekcji, ale póki co – dopełnimy jeszcze malutkiej formalności dla zapoczątkowania dobrych nawyków 😉

W menu kokpitowym, czyli w czarnej kolumnie po lewej stronie, znajdujemy zakładkę Wtyczki i klikamy w nią.

Wyświetli się lista, na której będą dwie lub trzy wtyczki, czyli takie dodatki do WordPressa:

  • Akismet
  • Hello Dolly
  • LiteSpeed Cache – tylko jeśli macie hosting w wersji NVMe lub któryś ze starszych pakietów LiteSpeed.

Pierwsze dwie wtyczki są instalowane razem z każdym WordPressem. Taka tradycja 😉

Ta ewentualna trzecia jest instalowana przez Smarthosta, co jest chyba jedyną wadą, którą przez lata korzystania z ich serwerów mogę im wytknąć. Wiem, czemu to robią, ale nie budzi to mojego entuzjazmu.

Ta ostatnia wtyczka, jeśli będziecie ją mieć, będzie włączona. Ja zalecam ją, przynajmniej na początku przygody, wyłączyć. Cache to nie jest zła rzecz i ta wtyczka jest bardzo dobra, ale trzeba wiedzieć jak działa cache’owanie od podszewki, żeby używać jej dobrze i nie frustrować się za każdym razem, gdy zapisujemy w WordPressie jakieś zmiany, a ich na stronie nie widać (bo taki często jest efekt z wierzchu). Przyjdzie na nią czas kiedyś, kiedyś, ale na początku – moim zdaniem za okno z nią 🙂

Klikamy więc bez lęku Wyłącz:

Instalacja WordPressa - wyłączanie wtyczki LiteSpeed Cache

a potem każdą po kolei z tych trzech wtyczek usuwamy, klikając Usuń.

Żadna z nich nie będzie nam potrzebna na starcie (albo i w ogóle), więc do kosza z nimi.

I to powinno być Waszym nawykiem na WordPressową przyszłość, nawet jeśli na razie wcale nie musicie kumać, co to wtyczka – jeśli coś jest Wam niepotrzebne – usuwamy, nie chomikujemy przez wieczność, bo A może kiedyś się przyda.

Jak się kiedyś przyda, to sobie wtedy dodamy 😀

Instalacja WordPressa - wyłączanie wtyczek po kolei

Po tej operacji nie powinniśmy mieć w tym miejscu żadnej wtyczki i bardo dobrze.

Gdy przyjdzie na nie czas, będziemy każdą instalować świadomie i w znanym nam celu 🙂

Instalacja WordPressa - wszystkie wtyczki wyłączone

To może czas zerknąć na tę naszą stronę?

Można to zrobić wpisując jej adres albo klikając w kokpicie w nazwę strony w lewym górnym rogu, obok symbolu domku. To jest takie miejsce, które zawsze będzie nam odwracać stronę z przodu na tył albo z tyłu na przód, jak naleśnika 😉

Jeśli będziemy w kokpicie, kliknięcie w nazwę przeniesie nas na front, to znaczy na stronę samą w sobie. Jeśli będziemy na stronie, kliknięcie w nazwę w tym pasku u góry, widocznym tylko dla nas jako administratorów, przeniesie nas do kokpitu. Taka magia! 🙂

Kurs WordPress - wygląd strony zaraz po zainstalowaniu

Na stronie zobaczymy pierwszy mikrowpis blogowy o tytule Hello world i ptasią ilustrację. Tak w każdym razie będzie w roku 2022, bo w kolejnym – Twórcy WordPressa wymyślą coś nowego, jak zawsze 🙂

Nas to jednak już zanadto nie obejdzie, bo nasza strona do tego czasu będzie wyglądać już caaałkiem inaczej 🙂

Czy to dobry pomysł korzystać z instalatora do stawiania WordPressa?

To dyskusja na marginesie i nie chciałam jej umieszczać na początku, aby nie uszczęśliwiać na siłę tych, których to ani kapkę nie interesuje 🙂

Być może zdarzyło Wam się już słyszeć, że instalatory to zło i chodzenie na łatwiznę. Be, fe, a fuj! Gorsze niż ślimaki bez skorupek!

Z tą łatwizną – zgodzę, się, owszem, tak właśnie jest. Jak sami zdążyliście zauważyć, instalacja WordPressa z pomocą instalatora to bułka z masłem i pięcioletnie dziecko dałoby sobie z nią radę.

Czy to źle?

Moim zdaniem nie, ale może ja jestem skrzywiona, bo ja prania też nie zabieram nad rzekę, w drugiej ręce dzierżąc tarkę, tylko wkładam do pralki automatycznej, a podłogę ogarniam nie miotłą z brzozowych gałązek, tylko odkurzaczem, i to jeszcze takim na dodatek, co sam jeździ o danej godzinie 🙂 (a na koniec i tak marudzę, że trzeba pojemnik na kurz opróżnić :D)

I o ile miłośników pralek jest na świecie całkiem sporo, tak jeśli idzie o miłośników automatycznych instalatorów do WordPressa (jak nasz Softaculous) – nie ma już tak różowo i jestem raczej w kontrze do większości polskiego WordPressowego środowiska 😁

Cięgle czytam na forach, grupach, blogach, że instalatory są samym zuem, ale kiedy pytam o konkrety (założyłam kiedyś nawet taki wątek w pewnej grupie na FB!) – praktycznie żadnych nie słyszę. Padają jakieś mętne odpowiedzi w stylu Instalator robi syf w bazie, Instaluje nadmiarowe pliki, ale pytanie – Jaki syf w bazie? Co konkretnie? W jakiej tabeli? Jakie pliki? W którym katalogu? – pozostaje już zwykle bez detali.

Sama sprawdzałam dokładnie każdy zarzut, który padał w kierunku instalatorów, i moje wnioski są takie:

  • baza danych WordPressa utworzona przez instalator nie rożni się niczym od bazy utworzonej ręcznie
  • pliki wgrane przez instalator na serwer to dokładnie te pliki, które sami możemy pobrać ze strony WordPres.org i wgrać na serwer
  • wersja WordPressa instalowana przez instalator nie jest przestarzała – w Softaculousie dostępne są zawsze najnowsze wersje (choć umyślnie, jeśli ktoś chce, może sobie wgrać starszą), a nawet jeśli wgramy starszą – można ją zaktualizować do najnowszej jednym kliknięciem w sekundę po instalacji
  • wersja wtyczek – to samo, choć jak widać w lekcji – i tak je od razu wszystkie usuwamy, więc jakie to ma znaczenie…
  • “Nazwa bazy danych tworzonej przez instalator jest łatwa do zgadnięcia, a prefiks tabel to domyślne wp_” – sami widzicie, że ten argument to nieprawda, bo nazwę bazy danych i ten prefiks wpisujemy sami
  • instalatory wcale nie tworzą użytkownika-administratora o nazwie admin i łatwym haśle, bo i nazwę i hasło wybieramy sami, i możemy tu popuścić wodze wyobraźni

Więcej bzdur na temat instalatorów chyba nie słyszałam 😄

No może poza: Porządne instalatory to może jeszcze ujdą, ale sęk w tym, że 99% instalatorów nie jest porządnych – to ciekawa matematyka, biorąc pod uwagę, że według mojej wiedzy instalatory na świecie istnieją 3. Słownie: trzy (Softaculous, z którego my korzystamy, Installatron i Fantastico). Wiec nie wiem jak wyliczono te 99 na 100 😀

Nie mam pojęcia, dlaczego tak wielu specjalistów chce ludziom zohydzić automatyczne instalatory. Może po prostu nie lubią usprawnień, a może chcą, żeby ten WordPress wydawał się taaaki strasznie trudny dla przeciętnego zjadacza chleba.

Ja w każdym razie bardzo polecam, bo instalacja WordPressa to jedno, ale instalator (a już zwłaszcza Softaculous, którego uważam za najlepszy z dostępnych) ułatwi Wam też później wiele innych rzeczy związanych z zabawą na tym stronowym podwórku. Zobaczycie 🙂

Masz pytanie do tej lekcji? Kliknij tutaj, aby je zadać :)

Napisz pytanie lub komentarz:

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewiń do góry