MODUŁ 0 - Przygotowanie do startu! 3... 2... 1...
MODUŁ 1 – Czy WordPress jest w ogóle dla mnie?
MODUŁ 2 - MYŚLENIE, czyli szykujemy się do starcia! ;)
MODUŁ 3 – Ogarniamy DZIAŁKĘ i tabliczkę z adresem

3.3. No dobra, chcę ten hosting, ale gdzie go kupić, żeby nie wtopić?

Firm hostingowych jest zatrzęsienie i ja wiem doskonale, że można dostać kociokwiku patrząc na ich oferty.

Jak człowiek nie do końca kuma klocki to na dodatek ma poczucie, że się kręci w kółko, bo te wszystkie parametry nic mu nie mówią albo nie ma cienia koncepcji, które powinny być decydujące 😀

Nie macie pojęcia, ile znam osób, które poddawały się w tym momencie – w momencie wyboru hostingu! 🙈

Milion firm oferujących usługi, a ktoś nie jest w stanie dokonać zakupu właśnie przez konieczność przeanalizowania aż tak wielkiego wyboru. 🙈

Postanowiłam już daaawno temu, że jeśli będę kiedykolwiek robić kurs o WordPressie, będę prowadzić najprostszymi możliwymi drogami i po prostu za ludzi, którzy nie chcą analizować i decydować – będę podejmować decyzję 😉 Czy też będę im ją podsuwać pod sam nos 🙂

To znaczy będę robić za ludzi tę analizę, a skutkiem tego pokażę paluchem to, co sama wybrałam, bo przecież wybrałam dla samej siebie to, co sama uważałam za najlepsze i do czego jestem przekonana 🙂

Dlatego mówię wprost i bez przydługich wstępów:

  • jeśli jesteś tym typem, który woli mieć pokazane palcem i nie szukać samodzielnie, tylko szybko mieć z głowy: idź i wykup hosting w Smarthost:

Nie mam powodu sądzić, że będziesz niezadowolona – ja sama tam jestem od paru lat i nie zamierzam się nigdzie ruszać 🙂

A musicie wiedzieć, że jeśli o usługi hostingowe idzie, ja nie jestem osobą jakoś szczególnie sentymentalną – idę tam, gdzie mi dobrze, a jak mi przestaje być dobrze to zabieram zabawki i się przenoszę 😀 Nie zliczę ile firm hostingowych już przerabiałam, ale z 8 na pewno 😀 (w tym mocno odradzaną przeze mnie Nazwę i Home, a jakże 😀 Błędy młodości ;))

  • jeśli z kolei jesteś typem samodzielnym, który lubi sam przeanalizować, obejrzeć te wszystkie markety budowlane (a potem płytki łazienkowe kupić w pierwszym) – czytaj dalej, z chęcią powiem Ci, na co zwracać uwagę wybierając hosting osobiście, a w każdym razie na co ja zwracam uwagę 🙂

📌 Jak wybrać firmę hostingową

Tu kryteriów jest tyle, ilu ludzi, bo tak naprawdę każdy ma trochę inne potrzeby i priorytety. Ja biorę pod uwagę (i kolejność NIE jest przypadkowa)

➡️ dobry support czy wsparcie użyszkodnika 😉 – niestety, to jest coś o czym często przekonamy się dopiero po wykupieniu usług i zaistnieniu pierwszego problemu. Można jednak trochę wybadać zawczasu i zadać mailem lub na chacie jakieś tam błahe pytanie i obczaić co się stanie – czy w ogóle dostaniemy odpowiedź, jeśli dostaniemy to jak szybko i jaka ona będzie oraz czy będziemy czuli, że jakoś rezonujemy z ludźmi, którzy tam pracują (czy na przykład mamy poczucie że odpowiadają za karę albo że mają nas za imbecyli? czy to zniesiemy na dłuższą metę? :))

➡️ wygodny panel administracyjny do zarządzania hostingiem – och…. prawie nikt nie zwraca na to uwagi, wybierając hosting, a to w dużej mierze decyduje, czy będzie nam się z niego przyjemnie korzystało, czy łatwo poznajdujemy zawsze potrzebne nam opcje, czy może zamiast tego będziemy się poruszać wiecznie jak po polu minowym, nie wiedząc gdzie stąpnąć, żeby nie detonować ładunku.

Naprawdę! Taka pierdoła, a może sprawić, że albo będzie nam się z hostingu korzystało gładko i miło, albo będziemy się ciągle czuli jak głąby, nie mogąc niczego odnaleźć. Dlatego trochę się tu rozpiszę, bo temat mało popularny, więc możecie nie wiedzieć co i jak 🙂

Jeśli idzie o panele zarządzania w polskich hostingach, zwykle mamy tu jedną z trzech możliwych sytuacji:

  • cPanel – stworzony przez firmę, która tylko tym się zajmuje (udoskonalaniem tego panelu znaczy) i moim zdaniem najlepszy, najbardziej czytelny, najprzejrzystszy, najprzyjemniejszy w obsłudze, ogólnie miodzio. Niestety, z moich obserwacji – dość rzadki w polskich hostingach, bo drogi – to znaczy firma hostingowa musi za niego normalnie płacić, jak za każde inne oprogramowanie (a za to my mamy wygodę jak nie wiem co), a pewnie nie każda chce i nie każdej się opyla
  • Direct Admin – drugi z takich wystandaryzowanych paneli, dostępny na niektórych polskich hostingach. Moim zdaniem mniej wygodny i przejrzysty od cPanelu, ale ujdzie 🙂
  • własny panel zarządzania stworzony przez dany hosting – czasem hostingi nie chcą płacić za te najpopularniejsze panele (cPanel, Direct Admin) albo sądzą, że są w stanie zrobić lepszy, więc robią coś tam samodzielnie. Z mojego doświadczenia – własne panele hostingów nigdy nie były lepsze od dwóch powyższych i zawsze było coś, czego znalezienie w takim panelu graniczyło z cudem. Unikam jak mogę, a gdy pracuję u Klienta, który ma hosting w miejscu z takim własnym panelem, to zanim zacznę, już mi powieka drga nerwowo 😉

Ja osobiście już nigdy nie dam się namówić na hosting, który nie ma ustandaryzowanego, często spotykanego panelu tj. cPanelu lub panelu Direct Admin, tylko jakieś własne wynalazki 😀 Never! 😀

Do tego możliwość łatwego zarządzania z tego panelu hostingiem, choćby samodzielnego tworzenia skrzynek pocztowych, zmiany wersji PHP (o której potem), przywracania kopii zapasowej bez proszenia się i całej reszty dziubdziułów, które czasem trzeba zrobić i łatwiej samemu, niż się wiecznie o coś mailami prosić 🙂

➡️ ilość domen, które mogę połączyć z hostingiem i ilość baz danych, które mogę utworzyć – ja, żeby trzymać na jednym hostingu np. 2 strony, chciałabym mieć możliwość dodania do niego przynajmniej 2 domen (co to domena – będę jeszcze tłumaczyć) plus utworzenia (optymalnie) 4 baz danych albo (minimalnie) 2 baz danych.

Każda strona na WordPressie to jedna baza danych, ale są powody, dla których warto liczyć dwie bazy na jednego WordPressa – będę jeszcze niebawem tłumaczyć dlaczego 🙂

➡️ serwery w Polsce – bo celuję w użytkowników polskich; jeśli w takim przypadku moja strona byłaby fizycznie zapisana na jakiejś maszynie (“hostingu”) np. w Australii, to po prostu odwiedzającym w Polsce ładowałaby się wieki.

Nam się wydaje, że ten Internet przez kabel to tak śmiga, że łohoho!, i fakt faktem – metr mu różnicy nie zrobi, ale Australia na przykład to już jest naprawdę daleko 😉

Serwery w Polsce, a przynajmniej w EU, będą też trochę ważne z uwagi na RODO-srodo, bo generalnie ustawodawcy dostają sra… tfu! biegunki 😉 jak dane użytkowników (czyli naszych odwiedzających) mają wyjść poza Europejski Obszar Gospodarczy, i dlatego jest taka wieczna bitka z Googlem i tą całą resztą.

Dla własnego spokoju lepiej więc mieć hosting, który fizycznie trzyma swoje maszyny w Polsce albo przynajmniej w UE, a nie gdzieś w Stanach, bo wtedy tematy ochrony danych robią się bardziej skomplikowane.

➡️ kwestie sprzętowe i tu dyski SSD – a na nich całość danych: i bazy danych, i pliki. Teraz to już standard, ale kiedy parę lat temu sama szukałam hostingu, częstym było delikatne ukrywanie, że na droższych naówczas i szybszych dyskach SSD będzie tylko baza danych, czyli tylko część danych z których korzysta strona, ale już na przykład obrazki – nie.

Jeśli mamy ciut więcej hajsu, bo to zwykle ciut droższe, warto zdecydować się na dyski SSD NVMe – są szybsze 🙂 Ale powiedzmy, że dla większości z nas nie będzie to temat życia i śmierci 🙂

➡️ aktualna wersja PHP (czyli obecnie żadnych PHP w wersji 5.6, tylko od 8.0 wzwyż :D) i ogólnie nie trzymanie archaizmów z czasów Krzywoustego

➡️ darmowy certyfikat SSL od “Let’s Encrypt” (lub inny) ogarnięty tak, że w ogóle mnie nie musi obchodzić, bo wszystko robi się samo (teraz to już jest dość standard, ale jeszcze 4 lata temu tak nie było :))

➡️ rzetelne kopie zapasowe przynajmniej z tygodnia wstecz + łatwość ich samodzielnego przywracania w razie czego, bez proszenia się i czekania

➡️ pamięć RAM dla konta wyższa niż 256MB – strony na WordPressie na rozbudowanych motywach i z masą wtyczek lubiły mi sypać komunikatami o wyczerpanych zasobach pamięci RAM przy takim ograniczeniu. Dobrze zrobiona strona nie powinna aż tyle potrzebować, ale czasem się zdarza i wolę wtedy, żeby jednak miała ten zapas niż żeby waliła Klientom po oczach białym ekranem z mętnym komunikatem o błędzie 😉

➡️ brak limitów transferu – nie wyobrażałam sobie sytuacji, kiedy moja strona miałaby się przestać wyświetlać ludziom, bo za dużo ich w tym miesiącu wchodziło 😀 No nie, po prostu nie chcę w ogóle nad tym dumać i zastanawiać się, czy zbliżam się do jakichś limitów 🙂

➡️ wielkość konta hostingowego, to znaczy ile gigabajtów danych mogę na tym hostingu zapisać – to jest dość nisko wśród kryteriów, bo są hostingi, które będą oferować i po 200GB przestrzeni, ale prawda jest taka, że to jest kompletnie niepotrzebne.

Przeciętna strona rękodzielniczki czy małego sklepiku nie będzie zajmować więcej niż 1GB, po latach (i setkach fot) może dobije do 2-3GB, ale to już dla mnie sporo. Mam aktualnie 11 stron na WordPressie (z blogami, sklepami, tą tu platformą kursową i resztą kombajnowego majdanu) i zajmują one łącznie ok. 9,5 GB. A nie oszczędzam miejsca jakoś szczególnie (ot, zwykłe dobre praktyki w tym zakresie, które Wam pokażę) i pewnie wywalając jakieś śmieci mogłabym go jeszcze trochę zwolnić 🙂

Więc oferowanie mi 200GB miejsca to byłby zbyteczny chwyt marketingowy. Do emerytury bym tego nie wykorzystała 😀

➡️ polecenia/opinie – są hostingi, które mają fatalną opinię wśród użytkowników i moje doświadczenia mówią, że o ile ludzie mają różne upodobania i jeden może uwielbiać to, czym inny pogardza, to jednak masowe złe opinie zazwyczaj nie są bez przyczyny

➡️ cena – oczywiście jak się nie ma hajsiwa to się na nią patrzy mocno, ja lata temu też patrzyłam, bo mi się to wydawało jednak istotne. Teraz już mniej.

Czy to będzie 80 czy 100 czy 120 zł – nie ma dla mnie szczególnego znaczenia, bo w skali miesiąca to różnica 3 czy 4 zł – mniej niż gałka lodów, a przy tej inflacji to niebawem mniej niż mała mineralna w Lidlu 😉 W ogóle dla mnie nie ma o czym mówić i wolę w razie czego raz odpuścić lody, a mieć za to porządny support na przykład 🙂 Jakbym się miała na support wkurzać co i rusz, to musiałabym zażerać stres lodami i jedna gałka by raczej nie starczyła, wiec gdzie tu oszczędność 😉

Pod cenę podciągam też brak kruczków w postaci “za pierwszy rok niemal za darmo, ale za drugi i każdy kolejny zabulisz jak za zboże” – cenniki trzeba zawsze rozwijać i czytać uważnie, bo niestety często małym druczkiem znajdziemy, że od drugiego roku cena wzrasta nieprzyzwoicie i hosting będzie nas kosztował z pół tysia, a jego jakość niekoniecznie do tego przystaje 🙂

Tak wyglądają te moje kryteria, ale możesz też poszukać artykułów innych ludzi o tym, co cenią w hostingach i wybierać na tej podstawie 🙂

Ja przyznam, że Smarthost wybrałam… wcale nie wg własnych założeń 😀 To było w sumie trochę dzieło przypadku, ale to jeden z tych dobrych przypadków 🙂 Więcej o tym napisałam w osobnej części w grupie na Facebooku, bo to anegdotka i nie chcę nią teraz zadręczyć tych, których ploty nie interesują wcale 🙂

Natomiast jestem z niego nieustająco od lat zadowolona i spełnia moje kluczowe kryteria, choć początkowo nie prześwietlałam go pod tym kątem – sprawdzałam w boju 😉 Z czasem okazało się, że ma też zestaw narzędzi raczej niedostępnych masowo na innych hostingach, które dla użytkowników WordPressa są czystym złotem i MEGA usprawniają pracę 🙂

Dlatego polecam z czystym sumieniem 🙂

📌 A jeśli nie Smarthost, to co?

Przyznam, że kiedy zastanawiałam się, jakie konkretne hostingi polecać i wiedziałam, że Smarthost na pewno będzie tym hostingiem pierwszego wyboru, chciałam do tego polecić jeszcze jakiś choć jeden albo dwa do towarzystwa, żebyście nie pomyśleli, że się zafiksowałam totalnie i nie jestem obiektywna 😀

Więc trochę na siłę szukałam co by tu, ale spasowałam, bo nie chcę Wam zmyślać i podsuwać pod nos czegoś, czego sama nie czuję 🙂

Wierzę, że sami przejrzycie sobie oferty i z kryteriami wymienionymi powyżej dokonacie najlepszego dla Was wyboru, a w razie wątpliwości – pytajcie w grupie, będę doradzać w miarę umiejętności 🙂

📌 Najczęstsze pułapki przy zakupie hostingu

Jest taki zestaw nieładnych zagrań niektórych kiepskich, ale mocno reklamujących się firm hostingowych, na który dość łatwo się nabrać i konia z rzędem temu, kto się nigdy nie nadział.

Ja przez lata przerobiłam już chyba te wszystkie nieklawe akcje, więc z radością Was uprzedzę, na co uważać i czego się wystrzegać 🙂

Pierwszy rok jak za darmo, kolejny za majątek

To chyba najczęstszy numer: reklamy kuszą nas hostingiem za 1 zł przez pierwszy rok, ale nie wspominają, że potem zapłacimy jak za królestwo i pół księżniczki, to jest na przykład 500-600 zł netto za hosting o parametrach takich, jakie gdzie indziej dostaniemy za stówkę.

To jest zresztą dość logiczne jak się o tym pomyśli – nikt nie pracuje za darmo, więc ktoś ten rok oferowany za złotówkę musi opłacić i opłacają go Klienci, którzy dopiero z proformy dowiedzą się ile wyniesie płatność za kolejny rok, ale zostaną, bo uznają, że nie zdążą się już nigdzie przenieść 🙂 (niesłusznie! przenosiny są wykonalne nawet w kilka godzin)

Cyrograf podpisany nieświadomie na długie lata

Oczywiście “nieświadomie” jest tu w cudzysłowie, bo każdy z nas dostaje umowę/regulamin do przeczytania, tylko wiadomo – mało kto ją wnikliwie czyta, bo zwyczajnie nie spodziewamy się haczyków.

I bywa, że skutkiem tego podpisujemy się pod zobowiązaniem płacenia za hosting danej firmy 2-3 lata, nawet jeśli po roku chcemy się przenieść gdzie indziej, bo nie jesteśmy zadowoleni.

To zwykle połączone jest z punktem wcześniejszym, co oznacza, że przez rok-dwa płacimy jak za zboże, bo zwyczajnie nie ma się jak wymigać bez kar umownych 🙁

Wielki hosting, ale z raptem jedną jedniusieńką bazą danych

Jeden z moich ulubionych trików! 😀

Są firmy hostingowe, które oferują hosting na 200 czy 300 GB, więc gigantyczny pod względem przestrzeni, ale przy tym umożliwiają postawienie tylko jednej bazy danych. Więc mamy do dyspozycji pierdylion giga, ale na raptem jednego WordPressa, bo drugiego, bez zaawansowanych kombinacji (których nie polecam) zwyczajnie się nie da się postawić na tej samej bazie danych (1 WordPress = jedna baza).

Więc niby mamy 200 giga, a wykorzystamy i tak tylko 2.

Spryciuszki 😉

Nienormalne dopłaty, które powstrzymują przed korzystaniem z usług innych firm

W tym specjalizuje się szczególnie mocno jeden hosting, który każe na przykład dopłacać za to, że usługę hostingową mamy u nich, ale domenę gdzie indziej (bo znaaaaacznie taniej). Albo że chcemy skorzystać z darmowego certyfikatu SSL (więc certyfikat niby darmowy, ale nie da się go za darmo zainstalować :D)

Trzeba tu bardzo uważnie czytać cenniki, żeby się nie nadziać, ale generalnie dla osób zielonych to jest najtrudniejsze do przejścia pole minowe, bo dopłaty tyczą się po prostu rzeczy, o których na początku zwykle nie ma się pojęcia. Dlatego po wstępnym wyborze, warto popytać w grupach oraz forach o opinie i jeśli jakiś tego typu smrodek za firmą się ciągnie, na bank ktoś nam o tym wspomni 🙂

📌 Jak wybrać odpowiedni PAKIET hostingu?

Pakiety przeważnie różnią się tak naprawdę tylko pojemnością, ilością domen, które możemy do nich podpiąć (czyli ilością różnych stron, które można na nich stworzyć) oraz ewentualnie jakimiś limitami liczby skrzynek mailowych czy transferu (choć jak mówiłam, ja limitów transferu nie poważam ;))

Jestem przekonana, że większości z Was, o ile nie wszystkim, wystarczy najniższy pakiet, czyli w przypadku Smarthosta – premium-ssd-mini lub nvme-litespeed-mini (oba mają tę samą pojemność, różnią się tylko rodzajem dysków – NVMe będą ciut szybsze :))

Ile potrzebujecie skrzynek czy domen (= ile będziecie stawiać stron) to same wiecie i możecie sprawdzić, czy tu jest wszystko OK.

Jedyne, w czym jak sądzę można nie mieć orientacji, to to, ile miejsca zajmuje strona internetowa i czy 5 GB na pewno styknie.

Ale styknie aż z nawiązką! Moje 11 stron, z czego 5 to kombajny, zajmują w tej chwili (razem z kilkoma skrzynkami pocztowymi) nieco ponad 9 GB. Ale to 5 kombajnów i 6 pomniejszych stron! To wypada ok. 1,5 GB na kombajn 😀 (a co dopiero mówić o hulajnogach :))

Poza tym pamiętajcie, że pakietu hostingowego nie wybieracie na całe życie – jak Wam braknie miejsca, to wtedy możecie się po prostu przenieść na wyższy dopłacając różnicę 😀

Na początek polecam więc pakiet premium-ssd-mini, a jeśli już macie więcej luźnego hajsiwa, które koniecznie chcecie wydać, zamiast kupować pakiet większy pojemnościowo, czyli premium-ssd-www, weźcie sobie 5-gigowy pakiet hostingowy (czyli pojemnosć bez zmian), ale nvme-litespeed-mini.

Nie wdając się w szczegóły – ten premium-ssd-mini jest super i jest szybki, polecam, ale “odmiana” NVMee czyli nvme-litespeed-mini jest po prostu prędsiejszym demonem 😉 To jest po prostu jak SSD na dopalaczach 😉

❤️❤️❤️ Zniżka na hosting!

Ale zanim pójdziecie wydawać pieniądze, poczekajcie na kolejną lekcję, bo PRZYGOTOWAŁAM DLA WAS TURBO ZNIŻKĘ! (to znaczy tak naprawdę to przygotował obecny w naszej grupie na FB Wojtek, właściciel Smarthosta, a ja to tu występuję na tej zasadzie co to 💩, które się przykleiło do okrętu i krzyczy “Płyniemy!” 😀

Chcecie rabacik?

No to czytajcie dalszą lekcję i łapcie 🙂

Przewiń do góry