MODUŁ 0 - Przygotowanie do startu! 3... 2... 1...
MODUŁ 1 – Czy WordPress jest w ogóle dla mnie?
MODUŁ 2 - MYŚLENIE, czyli szykujemy się do starcia! ;)
MODUŁ 3 – Ogarniamy DZIAŁKĘ i tabliczkę z adresem
MODUŁ 4 – Działka jest. Czas na DOM, drzewo i…
MODUŁ 5 – Dodajemy TREŚCI, czyli niech wreszcie coś zacznie się dziać
MODUŁ 6 - BACKUPUJEMY, ZANIM ZEZPSUJEMY ;)
MODUŁ 7 - MOTYWY, CZYLI PEŁEN MAKE-UP DLA STRONY
MODUŁ 8 - WTYCZKI, CZYLI CO JESZCZE MOŻEMY ODPICOWAĆ

3.9. WordPress na boczku, czyli mam domenę, a na niej starą stronę. Czy mogę tworzyć WordPressa na boku, a przenieść i pokazać światu, gdy już będzie gotowy?

To jest temat, na który w pierwszej edycji kursu byłam kompletnie nieprzygotowana! To znaczy w ogóle nie przewidziałam, że będzie potrzeba o tym mówić 😀

Założyłam, choć sama nie wiem skąd mi się to wzięło, że wszyscy biorący udział w kursie, to osoby, które w ogóle nie mają strony i będą po prostu tworzyć ją od zera.

Tymczasem okazało się, że jest bardzo dużo zupełnie innych przypadków – osób, które mają już stronę, bo np.:

  • coś tam sobie kiedyś postawiły
  • kuzyn sąsiadki/siostrzeniec konkubenta/Mietek spod szóstki im zrobił
  • podpięły swoją wybraną i ukochaną domenę pod blogspota albo innego shopera, więc strona na wynajętej ziemi, a nie własnej, no ale jest 🙂

Mimo tego chcą teraz postawić od zera nowiutką stronę, bo:

  • ta co jest to niby jest, ale im się już nie podoba
  • nie umieją obsługiwać tej strony od Mietka, a i siostrzeniec nagmatwał coś tak, że nie mają pojęcia co, jak, gdzie z czym oraz dlaczego
  • nie wiedzą czego można tykać, a co wybuchnie od choćby muśnięcia opuszkiem palca i przez to boją się swojego własnego bloga 😀
  • mają wprawdzie stronę na jakimś innym systemie, ale chciałyby przejść na WordPressa.

Problem jest tylko jeden.

Jak to zrobić, aby stara strona działała, a nowa powstawała w ukryciu?

Tego nowego WordPressa to nie zrobią przecież od A do Z w pół godziny, a nie chcą usuwać starej strony, póki nowa nie będzie gotowa, bo jednak ktoś tam chodzi, z Googlem włącznie, no i głupio tak, żeby trafiał w nicość na czas budowy nowego imperium 😉

No i przyznaję – no głupio i szkoda by było 🙂

Dlatego zrodziło się w głowach wiellllu ludziów pytanie, czy da się tego nowego WordPressa stawiać tak jakoś na boczku?
Tak żeby stara strona sobie działała jak gdyby nigdy nic, my na lewo robilibyśmy sobie powoli nową, a jak ta nowa będzie już wymuskana i idealna to ją jakoś przefikniemy na miejsce starej.

Hę? To co? Da się tak?

No ba!
Pewnie, że się da!

Nie da to się zrobić sernika z makrelą bez makreli (we Włoszech nie mają w sklepach wędzonej makreli… kumacie? I jak w tym kraju ma być dobrze ;)), ale stronę na boczku wysmażyć to jest żaden kłopot!

Można to zrobić na dwa sposoby.
To znaczy można na więcej, ale ja polecam i stosuję dwa jako najłatwiejsze:

  • skorzystać z domeny roboczej, jeśli hosting taką dostarcza (pamiętacie, jak mówiłam, że Smarthost daje taką w prezencie i że może się przydać? no to na przykład po to właśnie :)) i na tej domenie stawiać sobie stronę na boczku, a po jej skończeniu – przenieść tę nową stronę na miejsce starej. Taka strona na domenie roboczej będzie miała adres w stylu www.nicniewybuchnie.smarthost.pl, czyli umiarkowanie marketingowo sprawny, no ale będziemy na niej tylko my, gmerając, więc bez różnicy przecież 🙂
  • skorzystać z jakiejś śmiechowo taniej domeny i na niej budować sobie stronę z boczku, a po skończeniu przenieść pod domenę docelową, na miejsce starej strony. Ja, zanim osiadłam na Smarthoście i dostałam taką roboczą domenę za piękne oczy, korzystałam z ultratanich domen regionalnych typu: www.edytakocha.podhale.pl 😉
    Taka domena kosztuje 4 zł na pierwszy rok, więc tyle, co pół obwarzanka na lotnisku 😉 Można poświęcić dla dobra sprawy 😉

W obu przypadkach na końcu będzie czyhał ten tajemniczy potwór pod tytułem Przenieść Nową Stronę Na Miejsce Starej, co brzmi jak bułka z masłem, ot, jak umycie zębów z rana, a pewnie podejrzewacie, że będzie raczej drogą przez mękę, bardziej przypominającą próbę załatwienia się w PKP. Na zakręcie 😉

Ale niesłusznie – to jest naprawdę proste, tak jak i cały ten WordPress, i ja Wam pokażę na koniec jak to zrobić 🙂

Dla tych z hostingiem na Smarthoście będę miała dodatkowo wyjątkowo dobrą wiadomość 😀 (uwielbiam być doręczycielem radosnych wieści!)
Wy to się nawet za szczególnie nie narobicie, bo Smarthost do takich rzeczy ma przycisk 😀

Serio – klikacie w dwa miejsca, zatwierdzacie i siup – stara strona przeniesiona na miejsce nowej 😀 Bez kopiowania ani połowy pliku, podmieniania katalogów czy gmerania w domenach 😀 (a nie mówiłam, że mają zalety, których nie widać na pierwszy rzut oka ani w tabelce z suchą specyfikacją? :D)

Dla reszty nie będzie to aż tak łatwe, ale trudne też nie – do ogarnięcia przy porannej kawie 😀

Największą trudnością dla osób działających na boczku będzie chyba to, żeby pewnych rzeczy nie robić od razu, tylko zostawić je sobie na koniec, na moment PO przeniesieniu strony w docelowe miejsce 🙂

Bo nie ma większego sensu podpinanie Google Analytics czy Pixela Facebooka pod roboczą stronę, na której nie ma po co analizować ruchu, bo tworzycie go co najwyżej Wy sami 😀 To trzeba zrobić będąc już na właściwym miejscu.

Skutkiem tego niektóre lekcje będziecie musieli pominąć i wrócić do nich później, na końcu. Ale ja w takich lekcjach będę zostawiać znaka dla tych, co smażą stronę na boczku, i na sam koniec jeszcze o nich przypomnę, żeby nikomu na pewno nie uciekło 🙂

A jak taką stronę na boczku uczynić?

Właściwie tak samo, jak każdą inną.

O wszelkich różnicach będę mówić, gdy się pojawią, czyli najpierw przy tworzeniu skrzynki pocztowej w domenie, a potem przy instalacji WordPressa 🙂

Masz pytanie do tej lekcji? Kliknij tutaj, aby je zadać :)

Napisz pytanie lub komentarz:

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewiń do góry